Nowa premiera Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku już za nami, ale emocje po tym wieczorze wciąż nie opadły. Spektakl „Pies Kobieta Mężczyzna” przyciągnął pełną widownię i wywołał żywe reakcje publiczności, stając się jedną z tych realizacji, o których mówi się jeszcze długo po wyjściu z sali.
Premierowy pokaz nowej sztuki pokazał, że białostocka scena wciąż potrafi zaskakiwać i podejmować tematy bliskie współczesnym widzom. „Pies Kobieta Mężczyzna” w reżyserii Julii Mark to propozycja, która na pierwszy rzut oka opiera się na dobrze znanym schemacie relacji dwojga ludzi, ale bardzo szybko wychodzi poza jego ramy, prowadząc widza w stronę bardziej nieoczywistych emocji i pytań.
Na scenie spotykają się bohaterowie, których łączy jedno – doświadczenie samotności. Ona i on, oboje z bagażem przeżyć, decydują się spróbować stworzyć coś razem, choć intuicja od początku podsuwa im wątpliwości. To właśnie ten moment staje się osią całej historii – próbą zbudowania relacji nie z potrzeby miłości, ale z lęku przed byciem samemu. W miarę rozwoju wydarzeń widz obserwuje, jak kolejne kompromisy zaczynają zmieniać się w źródło napięć, a bliskość nie zawsze oznacza bezpieczeństwo.
Tekst autorstwa Sibylle Berg prowadzi tę opowieść w sposób jednocześnie ironiczny i poruszający. Twórczyni przygląda się mechanizmom, które wielu widzów może rozpoznać z własnego życia – potrzebie akceptacji, obawie przed odrzuceniem czy próbom dopasowania się za wszelką cenę. Bohaterowie bywają momentami zabawni, chwilami bezradni, a czasem wręcz niewygodni w swojej szczerości, co sprawia, że trudno przejść obok tej historii obojętnie.
Dużą rolę w odbiorze spektaklu odgrywa obsada. Monika Zaborska, Bernard Bania i Krzysztof Ławniczak tworzą na scenie wyraziste, zapadające w pamięć kreacje, balansując między emocjonalną intensywnością a subtelnym humorem. Całość dopełnia oszczędna, ale przemyślana forma, w której znaczenie mają nie tylko dialogi, ale także cisza i napięcie budowane między postaciami.
Publiczność, która wypełniła salę podczas premiery, reagowała bardzo żywiołowo – od śmiechu po wyraźne wzruszenie. To właśnie kontrast między lekkimi momentami a trudniejszą refleksją wydaje się jednym z najmocniejszych elementów spektaklu. Widzowie wychodzili z poczuciem, że uczestniczyli w czymś więcej niż tylko teatralnej historii – raczej w doświadczeniu, które zostawia pytania bez prostych odpowiedzi.
Ci, którzy nie zdążyli na premierę, będą mieli kolejne okazje, by zobaczyć spektakl na żywo. Przedstawienie będzie grane w Uniwersyteckim Centrum Kultury i Nauki przy ul. Ciołkowskiego w Białymstoku w kilku kwietniowych terminach: 10, 11 i 12 kwietnia o godzinie 17 oraz 25 i 26 kwietnia o godzinie 16. Bilety dostępne są w sprzedaży – warto je zarezerwować wcześniej, bo zainteresowanie po premierze wyraźnie wzrosło.
(PW)

