Niepokojące doniesienia o opóźnieniach w wypłatach i zmuszaniu personelu medycznego do przechodzenia na umowy cywilnoprawne w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Białymstoku. W tej sprawie interweniuje posłanka partii Razem Marcelina Zawisza, która złożyła interwencję poselską do marszałka województwa i ministra zdrowia. Podczas briefingu prasowego, który odbył się 20 marca w Białymstoku, padły mocne oskarżenia pod adresem dyrekcji placówki.
Jak poinformowały posłanka Marcelina Zawisza i działaczka partii Razem Martyna Bondaruk, do polityków docierają sygnały o poważnych nieprawidłowościach w szpitalu wojewódzkim. Główny zarzut dotyczy nieterminowego wypłacania wynagrodzeń osobom zatrudnionym na umowach cywilnoprawnych.
Według doniesień część osób zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych otrzymuje swoje wynagrodzenie z opóźnieniem – mówiła Martyna Bondaruk.
Polityczki zwróciły też uwagę na szerszy problem – celowe zastępowanie kończących się umów o pracę kontraktami. Bo taka forma zatrudnienia pozbawia personel medyczny ochrony, jaką gwarantuje Kodeks pracy, w tym nadzoru Państwowej Inspekcji Pracy.
Patologia oszczędności kosztem personelu
Te osoby nie są objęte przepisami ustawy o działalności leczniczej, a co za tym idzie, nie obowiązują ich normy czasu pracy i okres nieprzerwanego odpoczynku – wyjaśniała Bondaruk. – Takie traktowanie jest niedopuszczalne i negatywnie wpływa nie tylko na personel, ale również na jakość świadczeń zdrowotnych.
Głos w sprawie zabrała również członkini sejmowej Komisji Zdrowia Marcelina Zawisza, przyznając, że z problemami finansowymi borykają się szpitale w całym kraju, szukając oszczędności. Przypomniała przy tym, że rząd Donalda Tuska proponował obniżenie składki zdrowotnej, uważając, że pieniędzy na służbę zdrowia jest wystarczająco. Tymczasem brakuje ich na wypłaty.
To jest patologiczna sytuacja, że dyrektorzy szpitali szukają oszczędności, wypychając ludzi na kontrakty. Odmawia się lekarzom zatrudnienia o pracę. To absurdalne i skandaliczne – grzmiała posłanka.
Jej zdaniem nawet najlepiej zarządzane szpitale, przy obecnym poziomie finansowania, będą borykać się z problemami, których konsekwencje poniosą zarówno personel, jak i pacjenci.
Ten system, w taki sposób finansowany, nie da rady się utrzymać – podsumowała Zawisza.
Lekarz z zarzutami wciąż na dyżurze?
Podczas konferencji poruszono również inną, bulwersującą kwestię.
Zdaniem działaczek, jeden z lekarzy oddziału położniczo-ginekologicznego, mimo postawienia w stan oskarżenia w dwóch sprawach, ma wciąż pełnić dyżury w szpitalu wojewódzkim.
Chodzi między innymi o zdarzenia z 2021 roku, których konsekwencją było nieprawomocne orzeczenie o 6-letnim zakazie wykonywania zawodu przez tego lekarza – wyjaśniła Martyna Bodnar. – Wobec tego chcemy wiedzieć, czy w ocenie dyrekcji szpitala zachowane jest bezpieczeństwo pacjentów, jeśli taka osoba dopuszczona jest do pracy z nimi.
Zawisza podkreśliła, że odpowiedzialność w tej sprawie spoczywa bezpośrednio na dyrektorze placówki.
W związku z obiema sprawami posłanka złożyła interwencję poselską, zwracając się z pismami do marszałka województwa podlaskiego oraz ministra zdrowia. Jak poinformowała, oczekuje wyjaśnień i podjęcia kroków, które ukrócą praktykę obchodzenia przepisów Kodeksu pracy.
(EB)
