Konia z rzędem temu, co potrafi zrozumieć, po co dziennikarze, fotoreporterzy i operatorzy zostali ściągnięci na stadion Chorten Arena w Białymstoku. Miało być przekazanie pierwszej flagi „Ultry” Jagiellonii Białystok Galerii Białostockiego Sportu (historycznej flagi „Ultra Jagiellonia” – symbolu ruchu kibicowskiego Dumy Podlasia i ważnego elementu historii trybun Jagiellonii Białystok). I było. Tyle że zgromadzeni mogli co najwyżej sfotografować sobie zwiniętą płachtę. Bo? Bo tak nakazywać miał jakiś mityczny kodeks, który mieli ustalić kibice i którym podparto się przed briefingiem prasowym na murawie.
Szykował się ciekawy briefing prasowy. W poniedziałek magistrat rozesłał do mediów zaproszenie na wtorkowe przekazanie pierwszej flagi „Ultry” Jagiellonii Białystok Galerii Białostockiego Sportu. W treści dowiedzieliśmy się, że wydarzenie odbędzie się pod trybuną „Ultry” na Chorten Arenie w Białymstoku, a udział weźmie m.in. zastępca prezydenta Rafał Rudnicki.
No to przyjechali dziennikarze, fotoreporterzy, operatorzy kamer: prasa, radio, telewizja. W końcu ciekawa rzecz do pokazania widzom, internautom (w tym także słuchaczom), czytelnikom. Na miejscu okazało się, że za bardzo nie ma czego fotografować ani nagrywać. No dobrze, jest zwinięta płachta leżąca na stoliku i kilka osób, które mają mądre rzeczy do powiedzenia do mikrofonów.
Sarkazm? Owszem, bo to jakiś absurd. Przedstawiciele mediów stawili się, by zobaczyć flagę (można było racjonalnie domniemywać, że w pełnej krasie) i może po raz ostatni pokazać ją światu na murawie stadionu, skoro za chwilę ma stać się pełnoprawnym zabytkiem i trafić na wystawę stałą w gablocie (tak – jest zarezerwowana gablota o długości ok. 7 metrów). Tymczasem na miejscu okazało się, że płachta nie zostanie rozłożona. Nie i koniec. Powód? Kibice mają takie ustalenia, jakiś niepisany kodeks, który mówi, że dopiero na wystawie w galerii może być pokazana w całości – taką odpowiedź usłyszeli pytający.
Można to śmiało porównać do uroczystego przekazania mitycznego jednorożca zoo: na miejscu… klatka osłonięta czarną peleryną i informacja, że zobaczycie sobie, jak już się zwierzak oswoi z wybiegiem, kiedyś tam. A póki co zróbcie zdjęcia dyrektorom, prezesom, oficjelom.
Od biedy można jeszcze zrozumieć, że materiały są już stare, słabe, że rozłożenie mogłoby spowodować jakiś niezamierzony defekt, ale nawet i wtedy organizowanie briefingu prasowego nie miałoby specjalnego sensu. Powtarzam: to co powiedzieli podczas niego zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki, wiceprezes Jagiellonii Andrzej Wilczyk i kierownik Galerii Białostockiego Sportu Marcin Koziński można było spisać i wysłać e-mailem, a do radia w formacie MP3, zamiast ganiać ludzi przez pół miasta.
W każdym razie, podczas briefingu zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki podziękował przedstawicielom kibiców Jagiellonii Białystok za to, że kolejna pamiątka trafia do Galerii Białostockiego Sportu. Przypomniał, że flaga powstała w drugiej połowie lat 80., gdy Jagiellonia grała jeszcze w ówczesnej II lidze.
Andrzej Wilczyk, wiceprezes Jagiellonii Białystok, weteran ruchu kibicowskiego, wspominał, że jako młody chłopak flagę tę szył z kolegą – Tomkiem Kozakiem – na osiedlu Bema.
Nie przypuszczałem, że po prawie 40 latach będę stał na moim ukochanym stadionie jako wiceprezes Jagiellonii i będę mógł ją przekazać, w imieniu całej społeczności kibicowskiej. Bo to nie jest decyzja moja, klubu, ale wszystkich kibiców – mówił. – To jest flaga – symbol i stwierdziliśmy, że powinna być z nami na zawsze na tym stadionie. Już nie na trybunie, na „Ultrze”, ale w powstającej galerii sportu.
Przypomnijmy, Galeria Białostockiego Sportu będzie funkcjonować jako oddział Muzeum Wojska w Białymstoku. Znajdować ma się w przyziemiu Chorten Areny. Obecnie prowadzone są prace budowlane i projektowe oraz przygotowywana jest koncepcja merytoryczna wystawy. Otwarcie zaplanowano na 2027 rok.
(Piotr Walczak)
