Cztery dni intensywnego programu, odważne tematy i pełne sale – tak w skrócie można podsumować zakończony właśnie festiwal kultury alternatywnej w Białymstoku. Wydarzenie organizowane przez Białostocki Ośrodek Kultury pokazało, że w mieście jest miejsce na kino niezależne, eksperymentalną muzykę i sztukę, która nie boi się trudnych pytań o współczesność.
Od 26 do 29 marca przestrzenie ośrodka zamieniły się w centrum spotkań osób szukających czegoś więcej niż rozrywki. Program wyraźnie odcinał się od lekkiej, łatwej w odbiorze oferty. Zamiast tego dominowały wątki społeczne – od aktywizmu i walki o podmiotowość, przez relację człowieka z naturą, aż po osobiste historie zagubienia w szybko zmieniającym się świecie.
Organizatorzy nie ukrywają satysfakcji z odbioru wydarzenia. Jak podkreśla dyrekcja instytucji, zainteresowanie mieszkańców potwierdziło, że publiczność w Białymstoku jest gotowa na bardziej wymagające formy kultury i chętnie sięga po nowe sposoby opowiadania o rzeczywistości.
Jednym z najważniejszych punktów programu była premiera dokumentu „Człowiek z Puszczy. Opowieści Dziada Borowego”. Film prowadzi widza w głąb Puszczy Białowieskiej i skupia się na postaci Tomasza Onikijuka – człowieka żyjącego według własnych zasad, w bliskiej relacji z naturą. To historia nie tylko o miejscu, ale przede wszystkim o wyborze stylu życia i niezależności.
Mocną reprezentację miał także nurt dokumentalny o wyraźnym zacięciu społecznym. Widzowie mogli zobaczyć m.in. obraz pokazujący konflikt rdzennych mieszkańców Kanady z koncernami paliwowymi czy produkcję podważającą uproszczone spojrzenie na sytuację na Bliskim Wschodzie. Z kolei wśród fabuł wyróżniał się portret młodego pokolenia w filmie „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej” oraz duszna, psychologiczna opowieść „Człowiek do wszystkiego”.
Nie zabrakło również odniesień do klasyki kina niezależnego – w programie znalazł się kultowy film „Kawa i papierosy”, który dla wielu widzów był okazją do ponownego spotkania z charakterystycznym stylem amerykańskiego reżysera.
Drugim filarem wydarzenia była muzyka – równie bezkompromisowa jak część filmowa. Duże zainteresowanie wzbudził projekt „Reksio na nowo!”, w którym znane animacje zyskały zupełnie nowe, improwizowane brzmienie. Zupełnie inną energię przyniósł koncert zespołu Ciśnienie, łączącego post-rock, jazz i elementy muzyki orkiestrowej w intensywną, momentami niemal hipnotyczną całość.
Nowością w programie był tzw. trzeźwy rave, czyli poranne wydarzenie łączące muzykę i ruch bez używek i nocnego trybu. Formuła oparta na świadomym uczestnictwie pokazała, że alternatywa może oznaczać nie tylko brzmienie, ale też sposób przeżywania kultury.
Choć festiwal dobiegł końca, część jego programu wciąż jest dostępna dla mieszkańców. W foyer Forum można oglądać wystawę „Cela nr 1” – graficzną opowieść utrzymaną w klimacie kryminalnym, natomiast w Klubie Fama prezentowana jest ekspozycja „Potato Face”, która z humorem i dystansem opowiada o codziennych słabościach. Obie wystawy są dostępne bez opłat jeszcze przez najbliższe tygodnie.
Tegoroczna edycja wydarzenia wyraźnie pokazuje, że Białystok coraz odważniej buduje swoją pozycję na mapie kultury niezależnej. I choć nie jest to oferta dla każdego, to właśnie w tej niszy miasto zaczyna mówić własnym, wyraźnym głosem.
(PW)

