Zmiana tablic dalszego trwania życia, publikowanych co roku przez Główny Urząd Statystyczny, ma bezpośredni wpływ na wysokość przyszłych emerytur. Najnowsze dane pokazują wydłużenie przeciętnej długości życia, co w praktyce oznacza niższe miesięczne świadczenia dla osób przechodzących na emeryturę.
Każdego roku aktualizowane są statystyczne wyliczenia dotyczące długości życia Polaków. Obejmują one osoby w wieku od 30 do 90 lat i wskazują, ile miesięcy – według statystyk – pozostało im do przeżycia. Na podstawie tych danych wyliczane są emerytury oraz uwzględniane dodatkowe składki dla osób składających wnioski w danym okresie rozliczeniowym.
Najnowsza tablica została opracowana w oparciu o dane dotyczące zgonów za 2025 rok. Wynika z nich, że liczba zgonów była nieco niższa niż rok wcześniej i przekroczyła 406 tysięcy. Spadek śmiertelności przełożył się na wydłużenie przeciętnego dalszego trwania życia. W praktyce zmiana ta działa na niekorzyść przyszłych emerytów. Mechanizm wyliczania świadczenia pozostaje prosty – zgromadzony kapitał dzielony jest przez liczbę miesięcy dalszego życia. Im wyższa wartość tego drugiego wskaźnika, tym niższa miesięczna emerytura.
Jak wyjaśnia rzeczniczka Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w województwie podlaskim Katarzyna Krupicka, kluczowe znaczenie ma relacja między zgromadzonym kapitałem a prognozowaną długością życia. Większa liczba miesięcy oznacza rozłożenie zgromadzonych środków na dłuższy okres, co automatycznie obniża wysokość wypłacanego świadczenia.
Zmiany widać wyraźnie na przykładach. Dla osoby w wieku 60 lat przeciętne dalsze trwanie życia wynosi obecnie 268,9 miesiąca. W przypadku 65-latka to już 222,7 miesiąca. Przy założeniu kapitału emerytalnego na poziomie 500 tysięcy złotych, oznacza to świadczenie niższe niż w poprzednim roku – odpowiednio o kilkanaście złotych miesięcznie. Choć różnice nie są duże, pokazują wyraźny trend wynikający ze zmian demograficznych.
Zaktualizowane tablice mają zastosowanie przede wszystkim do osób, które dopiero będą przechodziły na emeryturę. Zakład Ubezpieczeń Społecznych bierze je pod uwagę przy wyliczaniu świadczeń w nowym systemie, obejmującym osoby urodzone po 1948 roku. Co istotne, przy ustalaniu wysokości emerytury ZUS analizuje, która z tablic będzie korzystniejsza dla danej osoby – ta obowiązująca w momencie osiągnięcia wieku emerytalnego czy w chwili złożenia wniosku.
Nowe dane nie mają automatycznego wpływu na osoby, które już pobierają świadczenie. Możliwość jego przeliczenia pojawia się jedynie w określonych przypadkach, na przykład gdy emeryt kontynuował pracę i odprowadzał dodatkowe składki. W takiej sytuacji możliwe jest ich doliczenie do świadczenia, jednak aktualna tablica trwania życia stosowana jest wyłącznie do tej dodatkowej części, a nie do całej emerytury.
Zmiany w tablicach dalszego trwania życia są odzwierciedleniem szerszych trendów demograficznych. Spadająca śmiertelność i wydłużająca się długość życia wpływają nie tylko na wysokość świadczeń, ale także na stabilność całego systemu emerytalnego. Dla przyszłych emerytów oznacza to jedno – kluczowe znaczenie ma wysokość zgromadzonego kapitału oraz moment przejścia na emeryturę.
(PW)

