Po wielu latach oczekiwań i problemów proceduralnych, Białystok jako jedno z pierwszych miast wojewódzkich w Polsce systemowo rozwiązał kwestię stwierdzania zgonów poza szpitalem. Miasto podpisało umowę z firmą ASP-HALT na świadczenie usług koronera. To przełomowa zmiana, która ma usprawnić dopełnianie formalności w najtrudniejszych dla rodzin chwilach.
Problem był znany od lat. W sytuacjach, gdy do zgonu doszło w domu, a lekarz rodzinny nie mógł wystawić karty zgonu, pojawiała się luka. Zespoły Ratownictwa Medycznego, choć stwierdzały zgon, nie miały uprawnień do wystawiania dokumentów, a ich priorytetem jest ratowanie życia, a nie obsługa zdarzeń bez szans na powodzenie akcji ratunkowej. Powodowało to swoiste „przepychanie się” i niepewność, kto powinien dopełnić formalności, co stanowiło dodatkowe obciążenie dla pogrążonych w żałobie rodzin. Jak ogłoszono, ten problem przestanie istnieć.
Bardzo się cieszymy, że udało się rozwiązać ten temat. Chcemy, by w tych trudnych chwilach mieszkańcy mogli jak najsprawniej dopełniać formalności – mówi wiceprezydent Białegostoku Marek Masalski.
Co ciekawe, Białystok jest jednym z pierwszych miast wojewódzkich sięgających po koronera.
Ta potrzeba istniała od wielu lat, a ja pracowałem nad tym od początku obecnej kadencji – podkreśla wiceprezydent.
Lekarz będzie wzywany przez dyspozytora z Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w sytuacjach, gdy na miejscu zdarzenia nie będzie lekarza uprawnionego do wystawienia karty zgonu, a okoliczności nie będą wskazywały na udział osób trzecich (wtedy sprawę przejmuje prokurator). Takie rozwiązanie funkcjonuje już w powiecie białostockim. Tam, jak wyjaśnia Przemysław Danielewicz z ASP-HALT, interweniują średnio 4 – 5 razy w miesiącu.
Od momentu podpisania umowy w Białymstoku byliśmy wzywani już dwukrotnie. To pokazuje, jak bardzo ta usługa była potrzebna – zaznacza Danielewicz.
Zadanie koronera polega na dojechaniu na miejsce, stwierdzeniu zgonu i wystawieniu niezbędnych dokumentów, co znacząco odciąża system ratownictwa medycznego i rodziny.
Umowa została podpisana do końca 2026 roku. Opiewa ona na kwotę 7 700 zł. Jak wskazują statystyki, tylko na terenie powiatu dochodzi do około pięciu takich zdarzeń w miesiącu, co pokazuje skalę zapotrzebowania na usługi koronera.
(EB)
