W odpowiedzi na niedawną profanację jednego z białostockich kościołów, działacze Młodzieży Wszechpolskiej zorganizowali konferencję prasową. Młodzi narodowcy stanowczo potępili akt wandalizmu, nazywając go atakiem na świętość i fundamenty polskiej tożsamości.
Narodowcy są oburzeni incydentem, który niedawno miał miejsce w mieście. Podkreślili, że atak na miejsce kultu religijnego jest przekroczeniem wszelkich norm społecznych i kulturowych. Chodzi o sprawę, o której pisaliśmy już na łamach naszego Portalu. Przypomnijmy.
Opluł ołtarz
Proboszcz jednej z białostockich parafii zgłosił się na policję, gdy na nagraniach z monitoringu zauważył zakapturzonego mężczyznę, który wszedł do pustego kościoła, podszedł do ołtarza, gdzie zaczął wymachiwać rękami i krzyczeć w kierunku obrazu „Ostatniej Wieczerzy”, potem opluł obrus leżący na ołtarzu, a następnie chwycił za krzyż i z impetem rzucił nim w tabernakulum. Wychodząc ze świątyni, rozrzucił jeszcze ulotki leżące przy drzwiach.
Nie ma i nie będzie naszej zgody na takie akty barbarzyństwa. Kościół to nie tylko budynek, katolicyzm to także fundament naszej cywilizacji, kultury i historii fundament, na którym powstało nasze państwo – powiedział Matusz Rutkowski, jeden z przedstawicieli lokalnych struktur Młodzieży Wszechpolskiej. – Ta profanacja nie była przypadkiem, ale wyrazem narastającej nienawiści do Kościoła katolickiego.
Działacze zaapelowali o powszechne potępienie
Działacze oczekują, że sprawca nie tylko zostanie ukarany. Chcą, aby w sprawę zaangażowały się także lokalne władze, niezależnie od światopoglądu.
Domagamy się stanowczej reakcji, przede wszystkim od władz naszego miasta – grzmiał Szymon Popławski z Ruchu Narodowego.
Mężczyzna przypomniał, że to nie pierwszy taki incydent w kraju. Podkreślał, że tego typu zdarzenia są niebezpiecznym symptomem narastającej agresji i braku szacunku dla symboli ważnych dla milionów Polaków.
Według narodowców bierność wobec takich aktów może prowadzić do dalszej eskalacji i normalizacji wandalizmu wobec katolików w przestrzeni publicznej.
Sprawą profanacji zajmują się już funkcjonariusze z białostockiego komisariatu, którzy szybko ustalili sprawcę. Okazał się nim 33-letni mieszkaniec Białegostoku, który został zatrzymany w swoim miejscu zamieszkania. Trafił do policyjnego aresztu, gdzie usłyszał dwa zarzuty dotyczące obrazy uczuć religijnych. Za to przestępstwo polskie prawo przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności.
(EB)
