To pytanie, które dzieli rodziny i rozpala dyskusje na każdym osiedlu: gdzie lepiej robić zakupy – w Biedronce czy w Lidlu? Postanowiliśmy sprawdzić to na ulicach Białegostoku. Wyniki naszej sondy pokazują, że choć oba dyskonty mają swoje wierne grono klientów, to wybór między nimi rzadko jest przypadkowy. Decydują porządek, wygoda i patriotyzm lokalny.
W starciu dwóch największych sieci handlowych w Polsce nie ma jednego zwycięzcy. Białostoczanie są podzieleni, a każda ze stron ma solidne argumenty.
Team Lidl: porządek
Dla zwolenników niemieckiej sieci kluczowym argumentem okazał się porządek i przejrzystość sklepu. Część z naszych rozmówców podkreślało, że zakupy w Lidlu są po prostu bardziej komfortowe.
W Lidlu jest czyściej. Łatwiej znaleźć to, czego szukam, a alejki nie są zastawione paletami. To dla mnie ważne, bo cenię sobie spokój podczas zakupów – mówi jedna z zapytanych Białostoczanek.
Inni dodawali, że przyciągają ich tygodnie tematyczne i oferta produktów międzynarodowych.
Team Biedronka: sklep „za rogiem”
Z kolei największą siłą Biedronki, według mieszkańców, jest jej wszechobecność i bliskość. Dla wielu osób to właśnie lokalizacja jest decydującym czynnikiem.
Do Biedronki mam dosłownie dwie minuty na piechotę – tłumaczy mężczyzna spotkany w centrum miasta.
Dla wielu osób Biedronka to synonim szybkich, codziennych zakupów „po drodze”.
Nie tylko dyskonty. Głos rozsądku i lokalnego patriotyzmu
Okazuje się jednak, że nie wszyscy chcą opowiadać się po jednej ze stron. Spora grupa naszych rozmówców przyznała, że regularnie odwiedza oba sklepy, polując na najlepsze promocje i wybierając to, co w danym momencie jest im bardziej potrzebne.
W dyskusji pojawił się też ważny głos patriotyzmu lokalnego. Część mieszkańców z dumą podkreślała, że świadomie omija wielkie sieci handlowe.
Staram się wspierać małe, osiedlowe sklepy. Wolę dać zarobić naszym, lokalnym przedsiębiorcom – stwierdziła jedna z rozmówczyń.
Pojawiły się również głosy o zakupach robionych przez internet – szybko, bez kolejek i z dostawą pod same drzwi.
Jedno jest pewne: walka o portfele i lojalność klientów w Białymstoku trwa w najlepsze, a ostateczny wybór między Biedronką a Lidlem to kwestia bardzo indywidualnych priorytetów.
(EB)
