Fałszywe ankiety, obietnice szybkiego zarobku i „opłata podatkowa” na koniec – tak wygląda schemat, który coraz częściej trafia do mieszkańców Podlasia. Krajowa Administracja Skarbowa ostrzega: to próba wyłudzenia pieniędzy, a ofiarami padają także osoby starsze.
Mechanizm jest prosty, ale skuteczny. Oszuści wykorzystują zaufanie do znanych marek i instytucji państwowych, by uwiarygodnić swoją historię.
Wszystko zaczyna się od zaproszenia do udziału w płatnej ankiecie – często rzekomo organizowanej przez dużą firmę lub spółkę skarbu państwa. Za kilka kliknięć użytkownik ma otrzymać wynagrodzenie.
Problem pojawia się na końcu. Aby wypłacić pieniądze, „organizator” żąda wpłaty określonej kwoty. Ma to być rzekomy podatek, który – jak twierdzą oszuści – trzeba przekazać do urzędu skarbowego. To moment, w którym wiele osób daje się nabrać.
Skarbówka jasno podkreśla: nie istnieje sytuacja, w której ktoś trzeci pobiera od nas „podatek” w zamian za przekazanie go dalej. Każda osoba fizyczna rozlicza się samodzielnie – wyłącznie poprzez swój indywidualny mikrorachunek podatkowy. Jeśli pieniądze nie trafiają na ten rachunek – nie trafiają do urzędu. To jedna z najważniejszych zasad, o której warto pamiętać.
Informacje o podatkach i rozliczeniach można zweryfikować tylko w oficjalnych kanałach. Chodzi o e-Urząd Skarbowy oraz serwis podatki.gov.pl. Każda inna forma „pośrednictwa”, szczególnie proponowana przez prywatne osoby lub firmy, powinna wzbudzić czujność.
Schemat bazuje na emocjach – obietnicy łatwego zysku i presji czasu. Do tego dochodzi powoływanie się na urząd skarbowy, co ma zwiększyć wiarygodność całej operacji. W praktyce to klasyczne wyłudzenie, które może kosztować realne pieniądze.
Zasada jest prosta: jeśli ktoś żąda wpłaty „podatku” w zamian za wypłatę nagrody, to niemal na pewno próba oszustwa. W takich sytuacjach najlepiej przerwać kontakt i sprawdzić informacje samodzielnie.
Podlascy urzędnicy apelują o ostrożność i przypominają – fiskus nie działa przez przypadkowych pośredników.
(PW)

