W sali kameralnej Opery i Filharmonii Podlaskiej zgromadziło się około 150 dzieci z sześciu białostockich szkół. Młodzi ludzie wzięli udział w organizowanym przez samorząd województwa spotkaniu pod hasłem „Hejt, social media, porównywanie się z innymi i życie online”.
To cykl spotkań organizowanych w całym regionie, dotyczący bezpieczeństwa w sieci. W środę, 11 marca, w Białymstokiem odbyło się drugie, a kolejne planowane są w całym województwie.
W dobie cyfrowej rewolucji, gdzie granica między tym, co prywatne, a publiczne, staje się coraz bardziej płynna, musimy na nowo zdefiniować odpowiedzialność za słowo. Coraz częściej zapominamy, że internet nie jest próżnią – to największy plac publiczny, jaki kiedykolwiek stworzyła ludzkość. A na tym placu każde słowo ma swoją wagę i konsekwencje.
Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania, jeśli słowo będzie używane nie po to, aby szukać prawdy, wyrażać prawdę i dzielić się nią, ale tylko po to, by zwyciężać w dyskusji i obronić swoje – może właśnie błędne – stanowisko. Słowa mogą czasem wyrażać prawdę w sposób dla niej samej poniżający. Może się zdarzyć, że człowiek mówi jakąś prawdę po to, żeby uzasadnić swoje kłamstwo – mówiła Wiesława Burnos, wicemarszałek województwa podlaskiego.
Hejt to atak na prawdę
Wicemarszałek podkreślała, że wykroczeniem przeciwko prawdzie są wypowiedzi z nią sprzeczne, wyrażone publicznie. I że to zjawisko jest dzisiaj szczególnie niebezpieczne w świecie internetu. Bo przecież każdy internetowy hejt jest wypowiedzią publiczną. Nienawiść w sieci rzadko kiedy opiera się na faktach. To broń, której amunicją są kłamstwa, półprawdy, krzywdzące stereotypy i manipulacje. Jej celem jest zbudowanie fałszywego, negatywnego obrazu osoby, grupy społecznej czy zjawiska.
Gdy ktoś pisze, że dana osoba jest „taka i taka” na podstawie wycinka informacji lub własnych uprzedzeń, dopuszcza się publicznego ataku na prawdę o tej osobie. Kreuje rzeczywistość, która nie istnieje, ale która – powtarzana setki razy przez innych – zaczyna żyć własnym życiem, niszcząc reputację, zdrowie psychiczne, a czasem nawet karierę ofiary.
Wśród prelegentów pojawiła się także podkom. Marta Gawieńczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, Grzegorz „Gabor” Jędrzejewski, uczestnik programu „Turbo Kozak”, był także Tomasz Frankowski. zastępca prezydenta Białegostoku Tomasz Klim.
Wszyscy zwracali uwagę na skalę problemu i jego realne konsekwencje w życiu młodych ludzi. I na to, że hejt jest formą przemocy. Nie można pozostawać wobec niego obojętnym.
Najważniejsze, żebyście wiedzieli, że wszystko co napiszecie w mediach społecznościowych może kogoś skrzywdzić – akcentował ł Tomasz Klim.
Nie ma ucieczki od odpowiedzialności
Prelegenci podkreślali, że musimy zrozumieć, że wolność słowa nie jest wolnością do publicznego kłamania i niszczenia innych. Prawdziwa dojrzałość cyfrowa polega na świadomości, że nasza klawiatura to nie prywatny notatnik, ale potężne narzędzie kształtowania publicznej rzeczywistości. Każde kliknięcie „opublikuj” to akt, za który ponosimy moralną, a coraz częściej także prawną, odpowiedzialność.
Świat cyfrowy to nie Dziki Zachód. Młodzi ludzie dowiedzieli się, że coraz skuteczniejsze narzędzia pozwalają identyfikować autorów nienawistnych wpisów, a prawo coraz odważniej wkracza w tę sferę. Jednak najważniejsza zmiana musi zajść w naszej mentalności.
Zachęcamy do kontaktu organizacje chcące zorganizować takie spotkanie w swojej miejscowości – zachęcał Rafał Grzyb, zastępca dyrektora w gabinecie marszałka i inicjator akcji.
(EB)
