Sąd Apelacyjny w Białymstoku podtrzymał wcześniejsze orzeczenie i nie zgodził się na ponowne umieszczenie w areszcie rolnika, który protestował przed domem ministra rolnictwa. Oznacza to, że mężczyzna pozostanie na wolności. Taką informację przekazał Instytut Ordo Iuris.
Sprawa dotyczy zdarzenia ze stycznia, gdy w trakcie ogólnopolskich protestów rolników mężczyzna rozlał gnojowicę przed prywatną posesją ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Trafił wówczas do aresztu tymczasowego na dwa miesiące. Na początku marca Sąd Okręgowy w Łomży zdecydował o jego zwolnieniu, jednak prokuratura próbowała tę decyzję zaskarżyć.
Teraz sąd apelacyjny uznał, że zastosowane środki – dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju – są wystarczające i nie ma potrzeby stosowania aresztu.
Jak informuje Instytut Ordo Iuris, który zapewnia rolnikowi pomoc prawną, sąd podzielił argumenty obrony, wskazujące na brak podstaw do stosowania najostrzejszego środka zapobiegawczego w tej sprawie. Według prawników chodziło o incydentalne zdarzenie, osadzone w szerszym kontekście protestów społecznych.
Wcześniej sąd w Zambrowie uznał zatrzymanie mężczyzny za zgodne z prawem, mimo że obrona podnosiła wątpliwości dotyczące sposobu kontaktu z adwokatem w trakcie interwencji policji.
Decyzja Sądu Apelacyjnego w Białymstoku kończy na tym etapie spór o areszt i oznacza, że postępowanie będzie toczyć się bez izolowania podejrzanego.
(PW)

