„Dajemy radość, wytchnienie, zapomnienie” – to misja, która każdego dnia przyświeca fundacji Pomóż Im. W Białymstoku organizacja połączyła siły z fundacją DKMS, by opowiedzieć o skali potrzeb, sile wolontariatu i realnym wsparciu, jakie płynie do dzieci walczących z rakiem w województwie podlaskim.
Spotkanie pod koniec marca pod hasłem „Tu, z Podlasia, płynie (po)moc” było okazją do przedstawienia lokalnej perspektywy walki z chorobami hematoonkologicznymi. O wyzwaniach, z jakimi mierzą się pacjenci i ich rodziny, opowiadali lekarze, dawcy szpiku, przedstawiciele władz oraz sami rodzice.
Wsparcie na wielu frontach
O medycznych aspektach leczenia opowiadała prof. Katarzyna Muszyńska-Rosłan z Kliniki Pediatrii, Onkologii i Hematologii UDSK w Białymstoku, która jest również przewodniczącą rady fundacji Pomóż Im. Jednak leczenie to nie wszystko. Równie ważne jest wsparcie psychologiczne i zapewnienie dzieciom namiastki normalności. To właśnie codzienna praca fundacji Pomóż Im.
Jak podkreśla jej wiceprezes Joanna Kwiatkowska-Czupryńska, wolontariusze są obecni w klinice od poniedziałku do piątku, by dbać o dobry nastrój, rozwijać pasje i pozwalać na chwilę zapomnienia.
Jesteśmy po to, aby kolejny dzień w szpitalu nie był trudny i nudny. Dajemy radość, wytchnienie i zapomnienie. Dbamy o dobry nastrój. Rozwijamy i pozwalamy zdobywać nowe umiejętności – mówiła Kwiatkowska-Czupryńska
Kluczowym elementem wsparcia jest projekt psychologiczny Moc Pomocy, w ramach którego zrealizowano już:
- 146 godzin konsultacji dla 31 rodziców,
- 11 warsztatów dla personelu medycznego,
- 7 warsztatów dla 29 wolontariuszy.
Fundacja organizuje też Dzień Dziecka z Chorobą Nowotworową, zajęcia z robotyki, a także pamięta o mamach małych pacjentów, które często całe dnie spędzają przy szpitalnych łóżkach.
Wymierne efekty współpracy
Współpraca obu organizacji przynosi wymierne, konkretne efekty, które bezpośrednio wpływają na komfort i bezpieczeństwo leczenia. Dzięki wsparciu fundacji DKMS białostocka klinika zyskała m.in.:
- 16 nowoczesnych łóżek szpitalnych z szafkami i trzy wózki transportowe,
- Specjalistyczne urządzenie do dezynfekcji drogą powietrzną,
- Zamrażarkę niskotemperaturową do przechowywania materiału biologicznego,
- Doposażenie pokoju psychologa oraz budowę schodów przy placu zabaw.
Spotkanie w Białymstoku było okazją nie tylko do tego, by zaprezentować dane dotyczące zaangażowania mieszkańców regionu w ideę dawstwa szpiku oraz pokazać, jak wiele wciąż zależy od lokalnej społeczności i jak wielką (po)moc można nieść małym pacjentom i ich rodzinom.
Justyna Rogowiec z fundacji DKMS i Urszula Brzościkowska, dawczyni faktyczna, zachęcały do rejestrowania się w banku dawców. Co prawda liczba chętnych, by podzielić się szpikiem stale rośnie, ale zwiększa się także ilość pacjentów oczekujących na przeszczep.
Dlatego to takie ważne, by wciąż rejestrowały się nowe osoby, do czego bardzo namawiamy – podsumowała Rogowiec.
(EB)

