W murach Politechniki Białostockiej przez dwa dni (25 – 26 marca 2026 r.) wyraźnie czuć było międzynarodową atmosferę. Dni Rumuńskie nie były jednak tylko wydarzeniem kulturalnym – z perspektywy uczestnika konferencji widać było, że to przede wszystkim przestrzeń rozmów o realnej współpracy: naukowej, samorządowej i gospodarczej.
Już skład gości pokazywał rangę wydarzenia. W Białymstoku pojawili się przedstawiciele dyplomacji z kilku krajów, z ambasadorem Rumunii na czele, a także reprezentanci administracji rządowej i samorządowej. Obok nich – środowisko akademickie, dla którego takie spotkania są dziś czymś więcej niż tylko wymianą uprzejmości.
Podczas wystąpień wyraźnie wybrzmiewało jedno: relacje międzynarodowe coraz częściej buduje się nie tylko na poziomie polityki, ale przede wszystkim nauki i edukacji. Politechnika Białostocka od kilku lat konsekwentnie rozwija kontakty z uczelniami z Rumunii, a skala tej współpracy robi wrażenie.
Jak podkreślano, uczelnia ma już kilkadziesiąt umów partnerskich z rumuńskimi ośrodkami. Jednak prawdziwym krokiem naprzód jest udział w europejskich projektach akademickich. Jednym z nich jest konsorcjum Across, tworzone wspólnie z Uniwersytetem w Krajowej. To inicjatywa skupiona na rozwoju regionów przygranicznych, a więc temacie szczególnie istotnym także dla Podlasia.
W trakcie konferencji pojawiły się również odniesienia do innych sieci naukowych, które mają budować nowy model współpracy między uczelniami w Europie. W praktyce oznacza to większą mobilność studentów, wspólne projekty badawcze i realny przepływ wiedzy.
Obok współczesnych projektów często wracano do historii. Ambasador Rumunii przypomniał, że relacje między oboma krajami mają solidne fundamenty, sięgające okresu międzywojennego. Wspomniano m.in. o sojuszu z 1921 roku, ale też o mniej oczywistych momentach solidarności, jak pomoc Polaków po trzęsieniu ziemi w Rumunii w latach 70.
W kuluarach dało się zauważyć, że te odniesienia nie są jedynie elementem ceremonii. To raczej punkt wyjścia do rozmów o współczesnym partnerstwie – już nie tylko symbolicznym, ale konkretnym i opartym na wspólnych interesach.
Ważny wątek dotyczył również współpracy na poziomie lokalnym. Podczas spotkania pojawiła się zapowiedź zacieśnienia relacji między Białostockim Obszarem Funkcjonalnym a rumuńskimi samorządami. W grę wchodzą m.in. wspólne projekty finansowane z funduszy europejskich oraz wymiana doświadczeń w zakresie rozwoju infrastruktury. To sygnał, że współpraca z Rumunią nie ogranicza się już do uczelni i dyplomacji, ale zaczyna schodzić na poziom praktycznych działań w regionach.
Choć wydarzenie miało wyraźnie biznesowo – naukowy charakter, nie zabrakło też elementów kulturowych. Dużym zainteresowaniem cieszyła się wystawa poświęcona Transylwanii – regionowi, który dla wielu wciąż pozostaje egzotyczny, a jednocześnie coraz częściej pojawia się w kontekście turystyki i dziedzictwa kulturowego. To właśnie takie elementy – jak podkreślali organizatorzy – pozwalają przełamać dystans i budować relacje, które później przenoszą się na współpracę naukową czy gospodarczą.
Z perspektywy obserwatora trudno było traktować Dni Rumuńskie jedynie jako cykliczną imprezę. To raczej kolejny krok w kierunku budowania międzynarodowej pozycji Białegostoku i całego regionu.
W świecie, w którym coraz większe znaczenie mają sieci współpracy, takie spotkania stają się realnym narzędziem rozwoju. A Podlasie – jak pokazuje przykład Politechniki Białostockiej – coraz śmielej wpisuje się w ten trend.
(PW)

