Po blisko dwóch miesiącach intensywnej opieki medycznej i niepewności o każdy kolejny dzień, trojaczki urodzone w Białymstoku wreszcie opuściły 24 marca szpital. Nikodem, Aurelia i Franek – mali bohaterowie z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego – są już na tyle silni, by rozpocząć nowy etap życia w domowym zaciszu.
Dzieci przyszły na świat 24 stycznia, znacznie przed terminem – w 32. tygodniu i piątym dniu ciąży. Sytuacja od początku była poważna. Ich mama Marlena Szczyglewska przez ponad dwa miesiące przebywała w szpitalu, gdzie lekarze robili wszystko, by jak najdłużej utrzymać ciążę i zwiększyć szanse noworodków.
Ostatecznie konieczna była szybka decyzja o cesarskim cięciu. Poród odbył się w trybie pilnym w godzinach porannych. Jako pierwszy na świecie pojawił się Nikodem, chwilę później Aurelia, a minutę po niej Franciszek – największy z rodzeństwa. Każde z dzieci ważyło niewiele ponad kilogram, co oznaczało konieczność natychmiastowej, specjalistycznej opieki.
Pierwsze tygodnie życia trojaczki spędziły na oddziale intensywnej terapii noworodka. Wymagały wsparcia oddechowego i stałego monitorowania. Kolejne dni i tygodnie przyniosły jednak stopniową poprawę. Dzieci rosły, nabierały sił i reagowały na leczenie, co pozwoliło przenieść je na oddział wcześniaków.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Nikodem waży ponad 3 kilogramy, Aurelia zbliża się do tej granicy, a Franek przekroczył już 3,5 kilograma. Lekarze nie mieli wątpliwości – dzieci są gotowe, by opuścić szpital.
Na trojaczki czekało rodzeństwo – starszy brat i siostra, którzy powitali we wtorek nowych domowników. Dla całej rodziny to moment ogromnej radości i ulgi po tygodniach napięcia.
Porody trojaczków w białostockim szpitalu nie zdarzają się często, choć placówka regularnie przyjmuje najbardziej wymagające przypadki z regionu. Wynika to z najwyższego, trzeciego stopnia referencyjności w zakresie położnictwa i neonatologii, co oznacza pełne zaplecze do prowadzenia skomplikowanych ciąż oraz opieki nad wcześniakami.
Historia Nikodema, Aurelii i Franka to kolejny przykład na to, jak wiele może współczesna medycyna i jak ogromną rolę odgrywa specjalistyczna opieka od pierwszych chwil życia.
(PW)

