Decyzja o przeniesieniu produkcji jednej z białostockich hut wywołała zdecydowaną reakcję samorządu. Rada miasta 30 marca 2026 r. przyjęła jednogłośne stanowisko, w którym wyraziła sprzeciw wobec działań zarządu spółki oraz wsparcie dla pracowników dotkniętych likwidacją działalności w mieście.
Chodzi o firmę Biaglass, która zakończyła produkcję w Białymstoku i przeniosła ją do Pieńska w województwie dolnośląskim. Decyzja oznacza nie tylko utratę miejsc pracy dla wielu osób, ale również realne straty dla budżetu miasta, które traci istotnego podatnika.
Sprawa budzi tym większe emocje, że jeszcze niedawno zapowiadano zupełnie inny scenariusz. Jak przypominają białostoccy radni w przyjętym stanowisku, prezes spółki Leszek Czemiel publicznie deklarował, że produkcja nie tylko pozostanie w Białymstoku, ale zostanie przeniesiona do nowoczesnego zakładu. W grę wchodziły konkretne lokalizacje na terenie miasta, a plan zakładał rozwój działalności oraz poprawę warunków pracy dla załogi.
Z perspektywy czasu te zapowiedzi okazały się jednak bez pokrycia. Po sprzedaży fabryki produkcja została całkowicie przeniesiona na drugi koniec Polski – do miejscowości oddalonej o kilkaset kilometrów. Dla większości pracowników oznacza to w praktyce utratę zatrudnienia, ponieważ przeprowadzka na taką odległość jest dla nich nierealna.
Szczególnie trudna jest sytuacja osób, które przez lata związały swoją karierę z zakładem i posiadają specjalistyczne kompetencje związane z produkcją szkła. Dla wielu z nich znalezienie nowego zatrudnienia w regionie może okazać się poważnym wyzwaniem.
W przyjętym stanowisku radni nie kryją rozczarowania i oburzenia. Wzywają prezesa spółki do dotrzymania wcześniejszych deklaracji i pozostawienia działalności w Białymstoku. Jednocześnie podkreślają solidarność z pracownikami, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji.
Głosowanie nad stanowiskiem odbyło się podczas sesji 30 marca i zakończyło się pełną jednomyślnością. Wszyscy obecni radni poparli dokument, co pokazuje, że sprawa wykracza poza polityczne podziały i dotyczy fundamentalnych interesów miasta.
Przeniesienie produkcji to nie tylko problem pojedynczego zakładu, ale sygnał szerszego zjawiska. Białystok traci miejsca pracy i potencjał przemysłowy, a wraz z nimi część swojej gospodarczej stabilności. W najbliższych miesiącach kluczowe będzie to, czy uda się znaleźć rozwiązania, które ograniczą skutki tej decyzji dla lokalnego rynku pracy.
(PW)

