Najnowsze badania dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego pokazują obraz, który trudno jednoznacznie ocenić. Z jednej strony polscy kierowcy należą do europejskiej czołówki pod względem trzeźwości i stosowania podstawowych zasad bezpieczeństwa, z drugiej – wciąż mają wyraźny problem z przestrzeganiem ograniczeń prędkości, szczególnie w miastach. Dane opublikowane przez Instytut Transportu Samochodowego w ramach międzynarodowego projektu Trendline pokazują, że postęp idzie w parze z niepokojącymi zaniedbaniami.
Najlepsze wyniki Polska osiąga tam, gdzie przez lata prowadzono intensywne działania edukacyjne i kontrolne. Aż 99,8 proc. kierowców prowadzi pojazdy bez alkoholu w organizmie, co plasuje nas w ścisłej europejskiej czołówce. Wysoki jest także poziom zapinania pasów bezpieczeństwa – korzysta z nich ponad 97 proc. użytkowników samochodów osobowych. Widać również poprawę w ograniczaniu korzystania z telefonu podczas jazdy, choć problem ten nie zniknął całkowicie, zwłaszcza w transporcie ciężkim.
Jednocześnie raport jasno wskazuje na najsłabszy punkt polskich kierowców – prędkość. W skali całego kraju z przepisami porusza się mniej niż połowa pojazdów, a w obszarach zabudowanych sytuacja wygląda szczególnie niepokojąco. Ograniczenia respektuje tam jedynie około jedna piąta kierowców, co na tle innych państw Europy wypada bardzo słabo. Dodatkowo Polska wyróżnia się wysokimi średnimi prędkościami na drogach szybkiego ruchu, co tylko potwierdza skalę zjawiska.
Eksperci zwracają uwagę, że mamy do czynienia z wyraźnym paradoksem. Z jednej strony rośnie świadomość zagrożeń związanych z alkoholem i podstawowymi zasadami bezpieczeństwa, z drugiej – wielu kierowców wciąż bagatelizuje ryzyko wynikające z nadmiernej prędkości. To właśnie ona pozostaje jedną z głównych przyczyn najpoważniejszych wypadków drogowych i – jak podkreślają specjaliści – bez poprawy w tym obszarze trudno będzie osiągnąć realny spadek liczby ofiar.
Raport zwraca też uwagę na bezpieczeństwo najmłodszych pasażerów. Choć zdecydowana większość dzieci podróżuje w fotelikach, to w praktyce nie zawsze są one prawidłowo używane. Błędy w montażu lub zapięciu pasów sprawiają, że część z nich nadal jest narażona na poważne konsekwencje w razie wypadku. W ocenie ekspertów to obszar, który wymaga przede wszystkim dalszej edukacji, a nie tylko zaostrzania przepisów.
Wnioski z badań są jednoznaczne – polskie drogi stają się bezpieczniejsze, ale tempo zmian nie jest równomierne. O ile walka z jazdą pod wpływem alkoholu przynosi bardzo dobre efekty, o tyle problem nadmiernej prędkości wciąż pozostaje nierozwiązany. To właśnie on może zadecydować o tym, czy kolejne lata przyniosą realną poprawę bezpieczeństwa, czy tylko utrzymanie obecnego, nierównego poziomu.
(PW / Za: ITS)

