Przed siedzibą Kuratorium Oświaty w Białymstoku działacze Ruchu Narodowego zorganizowali briefing prasowy, podczas którego zapowiedzieli interwencję po sytuacji, do jakiej miało dojść w jednym z przedszkoli integracyjnych w Łomży. Chodzi o nagranie z kilkuletnimi chłopcami, ubranymi w sukienki, które – co prawda – zniknęło już z popularnego portalu społecznościowego, ale pozostawiło po sobie niesmak i oburzenie.
Sprawa dotyczy nagrania, które pojawiło się w internecie. Przedstawiciele podlaskiego Ruchu Narodowego opisują, że widać było na nim kilkuletnich chłopców przebranych w dziewczęce stroje, tańczących do muzyki klasycznej. Materiał – jak podkreślali uczestnicy briefingu – początkowo miał niewielki zasięg, jednak później dotarł do znacznie szerszego grona odbiorców, sięgającego kilkudziesięciu tysięcy.
Szymon Popławski z Ruchu Narodowego zwrócił uwagę, że problem nie sprowadza się wyłącznie do samego nagrania, ale do jego konsekwencji. W jego ocenie publikacja wizerunku dzieci w takiej formie może w przyszłości prowadzić do nieprzyjemnych sytuacji, w tym wyśmiewania przez rówieśników. W jego ocenie szczególnie istotne jest to, że materiały opublikowane w internecie mogą funkcjonować w obiegu znacznie dłużej, nawet jeśli zostaną usunięte z pierwotnego źródła.
Działacze odnosili się także do wyjaśnień placówki, z których ma wynikać, że rodzice byli świadomi nagrania. Ich zdaniem to jednak nie zwalnia przedszkola z odpowiedzialności za ocenę potencjalnych skutków publikacji.
W trakcie spotkania z dziennikarzami przed kuratorium przypomniano, że choć przedszkole ma charakter prywatny, korzysta z publicznego finansowania, co – według organizatorów – powinno wiązać się z większą odpowiedzialnością i nadzorem.
Ruch Narodowy zapowiedział, że będzie domagał się zdecydowanej reakcji ze strony kuratorium. Jak wskazywał Jakub Perkowski, oczekiwane jest przeprowadzenie kontroli nie tylko w tej konkretnej placówce, ale także działań prewencyjnych w innych przedszkolach.
Działacze nie wykluczają dalszych kroków. W przypadku – ich zdaniem – niewystarczającej reakcji kuratorium zapowiadają skierowanie sprawy do wojewody podlaskiego, a następnie do Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Nagranie, które wywołało kontrowersje, zostało już usunięte z internetu. Sprawa jednak nadal budzi emocje i – jak zapowiadają uczestnicy briefingu prasowego – nie zostanie pozostawiona bez dalszego ciągu.
(PW)
